czwartek, 31 lipca 2014

Rowerowa wycieczka 5 i 6 latka

No to dziś zostałam wyklęta ... Wychowałam się i pracowałam ostatnie 3 lata w szkole na wsi (około 1000 mieszkańców). Każdy każdego zna (no może już nie, bo miastowi stawiają nowe domki i wysokie mury, by pozostać anonimowymi :) Przebywam na wakacjach u rodziców, jednak akurat obecnie wszyscy wyjechali gdzieś wypocząć - mama do ciotki do Gdańska, siostra z mężem i 9-miesięczną Melą na Kaszuby - zostałam ja, tata i trójka moich chłopaków - Gabryś (6), Leonard (5) i Salwador (5 miesięcy).

I wpadł mi dziś do głowy pomysł. Mały spał, ja potrzebowałam bardzo sera na farsz do pierogów ruskich. No dobra, mogłam poczekać, aż się obudzi. Zapytałam się chłopaków, czy czują się na siłach i chcą pojechać rowerkami na zakupy. Drogę pokonywaliśmy nie raz razem, kiedy Gabryś chodził tutaj do przedszkola. Moją propozycję przyjęli entuzjastycznie. Poszukałam plecaczka, wyjęłam z portfela karty i dokumenty, poprosiłam, by kupili ser i chlebek i jak chcą sobie batonika :) Poczułam szmer w żołądku.

Droga nie jest skomplikowana (około 1 km). Chodnik, przejście prze tory kolejowe i na drugą stronę ulicy i znowu chodnik. Od kilku lat uczę ich jak przechodzić przez jezdnię. I pojechali. I wrócili. I opowiadali, że panie się dziwiły w sklepie. Jak się później okazało nie tylko panie. Opowiedziałam tym mamie, ona przekazała cioci i padły stwierdzenia:
"musiałaś?"
"oni są za mali"
"coś się mogło stać"
"nie mogłaś jechać z nimi?"

Oczywiście, że coś się mogło stać, tak samo, jakby jechali ze mną. Zawsze COŚ się może stać.

Czy są za mali? Nie wiem.Wiem, że prawnie dzieci poniżej 7 r.ż. mogą poruszać się z osobą, która ma więcej niż 10, więc w tym momencie wykazałam się nieodpowiedzialnością .Spędzam z nimi czas. Przez 6 i 5 lat, jakie chodzą po ziemskim padole nie pozostawali pod opieką nikogo innego i wiem, na co ich stać. Dzieci naprawdę dużo potrafią i na wiele ich stać, ale to w nas - dorosłych - jest jakiś syndrom spychania tej dojrzałości i ciągłe powtarzanie "jeszcze nie czas". Nie wpadłabym na taki pomysł w zatłoczonym mieście. Ale pewnie wpadłabym na inny :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz